Strona 1 z 2 - Kopanie Stawu - napisał w Forum ogólne: Witam wszystkich jestem w trakcie kopania (budowy stawu) i mam kilka pytań staw został wykopany w czerwcu tego roku na podmokłym terenie po ostatnich ulewach jakie były tego lata w stawie jest pełno wody woda przelała sie nawet przez zaporę którą zrobiłem żeby ryby nie uciekły jeszcze ich nie ma. i mam właśnie pytanko chcę - Reszta ryb została zabita prądem. Rybacy zaczęli wrzucać te przerażone ryby do reklamówki. Później zostały rozdane żulom w reklamówce - opowiada dalej wędkarka. Jak mówi nam pani Klaudia, w małej ilości wody która została w stawie, jeszcze pływają duże ryby: - One na pewno zdechną ze względu na mróz panujący w nocy. Odp: Ryby hodowlane do własnego stawu (kupno) « Odpowiedź #9 dnia: 05.07.2017, 22:24 » Gdybyś był zainteresowany to na jesień : lin, jaź,płoć, amur, karp to mogę dać Tobie namiary na sprawdzonego hodowce Rośliny ze stawu możesz przynieść lecz nie wszystko się przyjmie.Warto wydezynfekować w nadmanganianie potasu,wypłukać w wodzie z dodatkiem kwasku cytrynowego,a także w wodzie z solą. to z tyłu to jest tło tapeta, może tak realistycznie wygląda. Wrzucam całą fotkę. po lewej ta kabomba jest sztuczna. Jak będziesz to już znał weź pod uwagę pokrywe lodową zimą. Dziękuję za odpowiedź, z tego co pisze Stawiarz to w moim stawie powinno być maksymalnie 75kg ryby. Wiosek jest taki że trochę przesadziłem - mam 3 razy tyle. W najbliższym czasie rozpocznie się wędkowanie i trochę odłowię (bynajmniej taką mam nadzieję). Ryby do stawu, karp, lin, karaś tołpyga, amur, szczupak Hodowla i sprzedaż KARP żywy prosto ze stawu 28 zł Jak działa OLX.pl; Zasady bezpieczeństwa yyMf. W Kujawsko-Pomorskim już od kilku lat istnieją łowiska specjalne. Są to jedyne w swoim rodzaju miejsca w których można przeżyć niezapomnianą przygodę z ,,taką rybą”.W Kujawsko-Pomorskim już od kilku lat istnieją łowiska specjalne. Są to jedyne w swoim rodzaju miejsca w których można przeżyć niezapomnianą przygodę z ,,taką rybą”.Wielu wędkarzy coraz częściej zastanawia się, gdzie pojechać na ryby, aby zapełnić siatkę. W okolicach Bydgoszczy nie można narzekać na brak jezior czy rzek. Podobnie w Toruniu, Grudziądzu czy Włocławku, o Borach Tucholskich i Pojezierzu Brodnickim nie wspominając. Jednak nie zawsze spełniają one oczekiwania amatorów sportu wędkarskiego. Marzenie o wielkim braniu- Na Wiśle, Brdzie, Noteci, Zalewie Koronowskim i innych zbiornikach wodnych naszego województwa większe sztuki trafiają się bardzo rzadko. Najczęściej biorą małe płotki, karasie, uklejki i okonki - mówią niezadowoleni wędkarze. Najstarsi bydgoszczanie, pamiętający jeszcze pstrągi na Brdyujściu, mówią, że ryby już nie te, co kiedyś i jest ich coraz mniej, a jeśli podpłyną, to są bardzo wybredne i kapryśne w braniach. Jak poradzić sobie z tym problemem? Nie ma skutecznej recepty na rewelacyjne wyniki. Tajemnica udanego połowu tkwi w wiedzy wędkującego na temat danego gatunku ryb i środowiska ich bytowania. Dużą rolę odgrywa przygotowanie zestawu wędkarskiego oraz rodzaju zanęty odpowiedniego do występujących na łowisku ryb. Niewątpliwie jest to jeden z podstawowych warunków udanego połowu - doradzają członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego. Jeżeli chcemy złapać ,,taką rybę” oraz przeżyć wielkie emocje, musimy wybrać się na łowiska specjalne. Tutaj nawet najbardziej wymagający wędkarze zaspokoją swoje za pieniądzeDo najbardziej znanych łowisk komercyjnych w pobliżu Bydgoszczy można zaliczyć: Lisi Ogon, Otorowo, staw Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku w Myślęcinku. Nieco dalej, jadąc w kierunku Koronowa, mamy Nowy Jasiniec, Salno oraz Mąkowarsko. Miejsca te zarówno w sezonie wakacyjnym ,jak i poza nim są często odwiedzane przez wędkarzy i ich rodziny. Każdy zwolennik spędzenia wolnego czasu z wędką nad wodą znajdzie tam coś atrakcyjnego dla siebie i swoich bliskich. - Jak dopisuje pogoda i wskazówka barometru, karpie, pstrągi, jesiotry, karasie i liny biorą na zamówienie - zachwala swoej łowisko właściciel stawów w Lisim Ogonie Krzysztof Kliś. Warunkiem umożliwiającym wstęp na łowisko specjalne i amatorski połów ryb dwiema wędkami z brzegu jest uiszczenie opłaty wahającej się w granicach od 7do 25 zł. W Nowym Jasinicu można również skorzystać z łodzi, za którą zapłacimy 35 zł. Osoby towarzyszące wędkującym są zwolnione od wszelkich opłat. Właściciele droższych łowisk komercyjnych z reguły pozwalają na zabranie określonej liczby ryb w opłacie wstępnej. Wszyscy wędkarze muszą przestrzegać regulaminu danego łowiska. - Nad wodą najważniejsze jest utrzymanie właściwego porządku. Większość wędkarzy zachowuje się bardzo kulturalnie, czego nie można powiedzieć o osobach uczestniczących w imprezach organizowanych na polanie Różopole - mówi gospodarz stawu w bydgoskim Myślęcinku. Kto zarybia, ten maZaletą wszystkich łowisk jest systematyczne zarybianie i udostępnianie ich do zawodów wędkarskich kołom zrzeszonym w Tego roku do stawu w Myślęcinku, zajmującego powierzchnię 7 hektarów, wpuszczono aż 4 tony karpia, 1,5 tony leszcza oraz około 0,5 tony płoci. W najbliższym czasie przewidujemy dalsze zarybienie oraz udostępnienie wędkarzom połowu płoci spod lodu. W roku następnym wprowadzimy również całosezonowe karnety - zapowiada opiekun łowiska w Myślęcinku. Podobnie jest w Otorowie, gdzie znajduje się jedyny w naszym regionie ośrodek zarybieniowy zajmujący się hodowlą i produkcją narybka dla potrzeb okręgu PZW. Łowisko to znajduje się pod stałą opieką wojewódzkiego ośrodka Wędkarze chwalą sobie Otorowo za bardzo szybki i łatwy kontakt z rybą - reklamuje swoje łowisko Waldemar Gliszczyński, właściciel gospodarz w Lisim Ogonie corocznie zarybia swoje stawy, by sprawić satysfakcję wędkarzom. Zapewne każdy miłośnik sportu wędkarskiego odwiedzający łowiska komercyjne przeżył już niezapomnianą przygodę z superrybą. Jedną z nich opowiada nam Pan Stanisław z Bydgoszczy . Waleczne karpie- Pewnego czerwcowego poranka wybrałem się na ryby do Lisiego Ogona. Pogoda dopisywała. Temperatura powietrza około 23 stopnie, lekki zachodni wiatr, ciśnienie powyżej 1000 hpa. Wprost wymarzone warunki do połowu karpia. Zarzuciłem na dwie wędki z gruntu. Jako przynętę zastosowałem „kanapkę” składającą się z czerwonych i białych robaków z ziarnem kukurydzy. Wokół miejsca połowu dobrze zanęciłem. Po upływie godziny zauważyłem, jak szczytówka mojej wędki zaczęła drgać, a żyłka szybko wysnuwała się z kołowrotka. Natychmiast chwyciłem za moją teleskopówkę i poczułem, jakbym miał oderwać od dna ciężki głaz. Rozpoczęła się walka z ogromną rybą. Kiedy popuściłem żyłkę z kabłąka, ryba nagle ruszyła na staw jak wystrzelona z okrętu torpeda- wspomina pan Stanisław. – Myślałem że to ogromny sum albo amur.. Po upływie 35-minutowego holu prawda wyszła na jaw. Ujrzałem wynurzającego się spod powierzchni wody ogromnego karpia. Byłem szczęśliwy, że udało mi się wyciągnąć go na złowiony przez pana Stanisława miał 15 kg wagi i 110 cm długości. - Wędkuję już od ponad 20 lat, ale jeszcze taka sztuka mi się nie przytrafiła - opowiada z zachwytem triumfator połowu. Podobne przygody na łowiskach komercyjnych przeżyli inni wędkarze. - Niejeden przyjeżdżający do nas na ryby bez odpowiedniego sprzętu urwał żyłkę albo stracił wędkę – mówi Krzysztof Kliś z Lisiego Ogona. - Mało kto spodziewa się tego, że w stawach komercyjnych może stoczyć walkę z rybą na podobnych zasadach, co w dzikiej rzece lub na jeziorze. #1 Napisano 27 marzec 2015 - 15:23 Witam, Mieszkam na wsi i poosiadam niewielki stawek rybny na jednej z mojej ziemi. Jego powierzchnia około 8 m x 8 m, natomiast do rzeczki mam około 10 metrów. Wymiary przedstawiam w celu wyobrażenia sobie całej sytuacji. W stawie od jakiegoś czasu ,,zalęgły'' mi się bobry i zbudowały sporo budowle z gałęzi, która ostatnio znacznie się powiększyła. Dlatego mam do Was kilka pytań: Czy można je samemu wyłapać za pomocą pułapek żywochwytnych? Czy w przypadku większego stada jest to zabronione? Jak to wygląda od strony prawnej? Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam Lubię czasem chodzić tam na ryby, ale teraz stało się uciążliwe.. 0 Do góry #2 Stiven1983 Napisano 27 marzec 2015 - 19:21 W każdym starostwie jest wydział ochrony środowiska tam siedzą osoby które na takie pytania powinny Ci wyczerpująco odpowiedzieć. Pozdrawiam. 0 Do góry #3 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 27 marzec 2015 - 19:38 jeśli wyłapiesz i gdzieś daleko wypuścisz i nie w okresie rozrodu to nikt nic Ci nie zrobi. Jeśli naniosły Ci gałęzi na większość stawu to możesz go na sezon osuszyć i same powinny się wynieść. 0 Do góry #4 pablos Napisano 28 marzec 2015 - 21:16 Ze strony prawnej wygląda to tak że nie wolno ci głośno pierdnąć w ich pobliżu , ponieważ są pod całkowitą ochroną , jednak radzę pozbyć się tych szkodników ponieważ rozmnażają się bardzo szybko 1 Do góry #5 Mastif Napisano 30 marzec 2015 - 14:29 Hej, dzięki za informacje. Sprawa wygląda tak: w stawie mam dużo ryb, dlatego osuszanie nie wchodzi w grę, ponieważ za dużo było z tym zachodu. Domyśliłem się, że nie będzie łatwo z tymi zwierzętami. Z tego co czytałem to teraz maja właśnie okres lęgowy;/ 0 Do góry #6 VoYtek8 VoYtek8 Użytkownik 2648 postów Napisano 30 marzec 2015 - 17:17 Zrób tak jak koledzy powyżej pisali: idź do wydziału ochrony środowiska i tam zaczerpnij jakiś informacji, może nawet pomocy. Co do samodzielnego radzenia sobie z tym problemem to tak łatwo nie jest. Są to zwierzęta pod ochroną, więc krzywdy zrobić nie możesz. Te żywołapki są jakimś rozwiązaniem, tyle że bobry pojedyńczo zazwyczaj nie występują, złapiesz kilka, a jak staw jest przy rzece to na ich miejsce przyjdą nowe. Przez moją wieś też przepływa rzeka. Bobrów i wydr tam pełno (przez jedne w rzece jest pełno gałęzi, przez drugie w rzece praktycznie nie ma ryb...). Sąsiedzi którzy mają stawy przy rzece, zrobili tak że ogrodzili te stawy siatką, tyle że zakopali ją na kilkanaście centymetrów w ziemię i w ten sposób poradzili sobie z problemem. Jakimś rozwiązaniem byłoby również straszenie tych bobrów i próby przeganiania ich znad stawu hałasem. Co do niszczenia ich tworów z gałęzi to teoretycznie podają że to pomaga, w praktyce jest tak że przy mojej łące płynie rów melioracyjny (te łąki są bardzo mokre, w rowie praktycznie zawsze jest pełno wody) i niszczyłem już tamę trzykrotnie i zawsze za jakiś czas powstaje na nowo w pobliżu tej zniszczonej. Mówiąc krótko to z racji tego że staw jest w pobliżu rzeki to będzie Ci ciężko poradzić z tym problemem i chyba najrozsądniejsze będzie ogrodzenie stawu. Pozdrawiam 0 Do góry #7 Mastif Napisano 31 marzec 2015 - 15:05 Hej Wojtku, Spotkałem ostatnio znajomego, który poradził mi dokładnie to samo - postawić ogrodzenie. Walka z tym zwierzęciem nie wydaje się być prosta, bo zawsze mogą wrócić tym bardziej, że w mojej gminie populacja bobrów znacznie wzrosła. Planuje wykonać po wizycie w wydziale. 0 Do góry #8 Mastif Napisano 21 kwiecień 2015 - 13:13 Witam, sprawdziłem w praktyce i przeciwko podgryzaniom dużych drzew przez bobry świetnie sprawdza się strecz. Wystarczy tylko owinąć od korzeni do około 1 m. Oczywiście wszystko jest do czasu a bobry mogą przenieść w inne miejsce. Pozdrawiam 0 Do góry #9 henryk Napisano 16 sierpień 2015 - 12:30 ja owinąłem drzewo topoli luźno cieniutką blachą aluminiową żeby mogło swobodnie rosnąć i grubieć ale po dwóch latach stwierdziłem że trzeba zluzować blachę,odwinąłem więc blachę bo za blachą mrówki się rozpanoszyły więc myślę że ze dwa dni może być bez blachy,jakże byłem zdziwiony gdy po trzech dniach zobaczyłem leżącą topolę długości10m i średnicy pnia 70cm-pozdrawiam 1 Do góry #10 Michałek Napisano 16 sierpień 2015 - 15:16 Zgodnie z art. 126 ust 1 pkt 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku o ochronie przyrody to Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez bobry i inne zwierzęta chronione. Niestety odszkodowanie wyłączone jest zasad odszkodowań wynikających z kodeksu cywilnego i nie obejmuje tzw. utraconych korzyści które zazwyczaj znacznie przewyższają wartość szkody. Wniosek o odszkodowanie składa się regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Zresztą tam należy kierować wszystkie interwencje gdyż to właśnie regionalny dyrektor ochrony środowiska reprezentuje Skarb Państwa w zakresie gatunków chronionych, nie wójt/burmistrz/prezydent miasta, nie starosta, nie marszałek. Regionalne dyrekcje ochrony środowiska zazwyczaj mają oddziały w byłych miastach wojewódzkich. Występując o odszkodowanie należy do regionalnego dyrektora ochrony środowiska wraz z: 1) mapą ewidencyjną z zaznaczeniem działki (działek) na której (których) wystąpiła szkoda, 2) wypis i wyrys z rejestru gruntów nie starszy niż 3 miesiące; 3) tytuł użytkowania jeżeli działka jest np dzierżawiona czy użyczona (np. umowa dzierżawy). Jeżeli szkody wystąpiły w stawach rybnych to trzeba załączyć także pozwolenie na budowę i pozwolenie wodno-prawne o ile rolnik korzysta z wody płynącej. Jeżeli masz naturalny zbiornik lub nawet sztuczny wybudowany w czasach kiedy nie było potrzebne na budowę zapomnij o odszkodowaniu. Myślę, że komentarz do tego co napisałem jest zbędny. Pozdrawiam wszystkich na Forum! 1 Do góry #11 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 17 sierpień 2015 - 21:26 henryk, to te dwa dni wytrzymała 1 Do góry #12 Michałek Napisano 17 sierpień 2015 - 21:45 Dwa dni nie wytrzymała bo jak Kolega napisał po dwu dniach to już leżała. Żarty żartami, ale jest to "zaraza" jak się dostanie w pobliże, a odszkodowaniach to mogę powiedzieć tak jak potomek Henryka Sienkiewicza wyraził się o Państwie. Taka jest smutna rzeczywistość rolników. Dziś poprosiłem moją uroczą żonę aby włączyła jakąś francuska stację i mi tłumaczyła wiadomości. Na okrągło mówią, że jest załamanie na rynku wieprzowiny bo cena żywca spadła o kilka Eurocentów, wypowiada się Premier Francji, zbierają się jakieś komitety kryzysowe. A u nas ... Nawet nie chce pisać co o tym sądzę, bo zaraz Moderatorzy przywołają mnie do porządku jak poprzednio. Pozdrawiam wszystkich na Forum! 3 Do góry #13 rolniczka_585 Napisano 16 październik 2017 - 13:08 Witajcie, czy na bobry skuteczny będzie odstraszacz w postaci ludzkiego potu? 0 Do góry #14 crazy333 Napisano 16 październik 2017 - 14:52 Nigdy nie słyszałem, żeby ludzki pot działał odstraszająco na bobry, ale na dziki i sarny owszem że tak jak najbardziej 0 Do góry #15 Mariusz355 Mariusz355 Nowy Użytkownik 14 postów Napisano 26 październik 2017 - 13:04 Pies dobrze odstrasza bobry, przywiązać go na kilka dni albo wypuścić na ogrodzonym terenie i bobry się wyniosą. U mnie sąsiad tak robił i poskutkowało bobry się bardzo boją psów. 0 Do góry Jakie ryby hodować we własnym stawie? Każdy gatunek ryb ma całkowicie odmienne wymagania, z którymi powinien zapoznać się przyszły właściciel. Jakie ryby wybrać do stawu? Poniżej przedstawimy ustawienie gatunków, które najlepiej nadadzą się do hodowania w przydomowym stawie. Małe ryby stawowe Wybierając ryby do stawu warto zastanowić się nad karasiem pospolitym. Karaś jest jednym z najpopularniejszych gatunków, które świetnie sprawdzą się w przydomowym stawie. Ryba osiąga maksymalnie 20 cm i bardzo dobrze czuje się w płytkich zbiornikach. Karaś jest również rybą, która jest dość odporna na wszelkie skoki temperatury oraz niedobory tlenu (zobacz: jaka jest najlepsza pogoda dla wędkarza). Jest to również jeden z gatunków, które są najłatwiejsze do połowu. W przydomowych stawach równie często hoduje się karasie srebrzyste oraz złociste. Obok karasi, warto hodować welony, które charakteryzują się pomarańczowo-czerwonym ubarwieniem. Nieco większy jaź, również sprawdzi się w przydomowym stawie. Podobnie jak karaś, jest to ryba bardzo odporna na wszelkie niedobory tlenu, a dodatkowo na zanieczyszczenia wody. Dorosły jaź osiąga wielkość do 40 cm. Ryba cechuje się zamiłowaniem do polowań na wody, co czyni z niej niezwykły obiekt do obserwacji. W oczkach wodnych (głównie ze względu na kolorystykę i efektowność) hodowany jest bardzo czeto jaź złoty. Inne gatunki ryb, które hoduje się głownie w stawach wędkarskich to okoń, płoć i słonecznica. Należą one również do mniejszych ryb stawowych i osiągają wielkość około 15-25 cm. Przedstawione wyżej gatunki charakteryzuje duża rozrodczość. Jaka ryba do stawu przydomowego? Dla wielu jedyna odpowiedź na to pytanie to KARP! Jeśli chodzi o większe ryby to najpopularniejszą rybą z gatunku tych większych jest niezmiennie karp. Można go hodować zarówno w stawach wędkarskich jak i ozdobnych. Osiąga wielkość do 90 cm. Coraz częściej wybieranym gatunkiem karpia jest japoński karp koi. Ryby z tego gatunku bardzo szybko przyzwyczajają się do właściciela i okazują to podpływając do niego w czasie karmienia. Nie są jednak przeznaczone do łączenia z innymi gatunkami ryb. Nieco większy od karpia, amur biały, również świetnie się sprawdzi w stawie, w którym hodowane są karpie. Ze względu na swój duży apetyt zjada nadmiar roślin, które znajdują się w stawie. Ostatnim gatunkiem, który warto hodować jest lin złocisty. Osiąga wielkość do 50 cm i charakteryzuje się pomarańczowym ubarwieniem. Jest to ryba aktywna w nocy, więc w dzień rzadko można go dostrzec. Lin świetnie czuje się w niezbyt głębokich stawach z mulistym dnem. W okresie zimowym zapada w letarg i budzi się na przełomie kwietnia lub maja. Przedstawione gatunki ryb świetnie nadają się do stawów przytomnych. Niektóre z nich, mogą cieszyć oko swoją barwną kolorystyką, co dodatkowo upiększy oczko wodne.

jak wyłapać ryby ze stawu